Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego Kowalewo Pomorskie Przejrzysta Polska MGOK KOWALEWO POM S.P. Kowalewo Pom. GONIEC KOWALEWSKI Szkoła Podstawowa w Wielkiej Łące PUBLICZNE GIMNAZJUM w KOWALEWIE POM. Konwent Burmistrzów Orlik 2012 Gmina Kowalewo Pomorskie Koło Polskiego Związku Wędkarskiego w Kowalewie Pomorskim Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania 'Dolina Drwęcy' Przedszkole Publiczne w Kowalewie Pomorskim Szkoła Podstawowa im. Wojska Polskiego w Pluskowęsach Szkoła Podstawowa im. Janusza Korczaka w Wielkim Rychnowie Parafia pod wezwaniem św. Mikołaja Biskupa Polski Związek Emerytów Rencistów i Inwalidów Oddział Rejonowy Centrum Rekreacji i Sportu w Kowalewie Pomorskim Gmina Papieska Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna sp. z o.o. Gazeta Powiatu Golubsko-Dobrzyńskiego 23.09.2017
Z ostatniej chwili arrow Z ostatniej chwili arrow Po prostu Czesław...

Punkt Potwierdzania Profilu Zaufanego

AGRO-FARMA TARGI ROLNICZE w Kowalewie

Budowa Pływalni w Kowalewie Pomorskim

Nowe zasady gospodarowania odpadami komunalnymi

BUDOWA BUDYNKU URZĘDU

www.zwiedzajkraj.pl

Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego Kowalewo Pomorskie

Ostatnio wprowadzone

Po prostu Czesław... Drukuj
Wpisał: Małgorzata Piórkowska   
10.04.2015

Grać i4.jpg śpiewać dla ludzi, sprawiać im przyjemność, nie być obojętnym, wywoływać łzy, śmiech, radość... Chyba każdy muzyk marzy o tym, aby poruszyć odbiorcę. Dla wielu osób to właśnie muzyka jest całym światem i przede wszystkim pasją, która nadaje życiu sens.

Kontynuując spotkania z ciekawymi ludźmi, redakcja „Szkolnego Reportera" wybrała się do golubsko - dobrzyńskiego Domu Kultury, aby przed koncertem porozmawiać z muzykiem, wokalistą i kompozytorem - panem Czesławem Mozilem

ZAPRASZAMY DO LEKTURY! 

Daria Rosik: Jest Pan bardzo znaną osobą. Jakie to uczucie?

p. Czesław Mozil: Wiecie, nie myślę o tym, że jestem znaną osobą. Przypominam sobie dopiero wtedy, kiedy na przykład na stacji benzynowej ktoś mnie rozpoznaje... Nie zawsze jestem znany tylko przez swoją muzykę, ale często ludzie kojarzą mnie wyłącznie z telewizji. Kiedy ludzie są mili, to jest naprawdę wspaniałe uczucie, mam możliwość spotkać osoby, których na co dzień bym nie spotkał. Niestety zdarzają się też niekulturalne i niegrzeczne zachowania.

Julia Tucholska: Która praca sprawia Panu najwięcej satysfakcji i przyjemności: praca jurora w programie muzycznym, trenera w programie talent show, muzyka czy osoby podkładającej głos postaciom bajkowym?

p. Czesław: Mam szczęście, że lubię wszystkie te prace, ale na pewno bez wątpienia najcudowniejsze dla mnie jest podróżowanie po Polsce i granie. Dzisiaj tu jestem i nie mogę doczekać się koncertu, to jest najważniejsze. Wszystko inne też sprawia mi ogromną radość. Mogę robić różne rzeczy, ale bez wątpienia najważniejsze jest granie z moimi przyjaciółmi. To jest największa frajda, przyjechać, zagrać, czasem poruszyć ludzi.

Krystian Iwański: Występuje Pan na scenie przed tysiącami fanów, gra na akordeonie i śpiewa. Czy zawsze chciał Pan zostać muzykiem?

p. Czesław: Tak, od bardzo dawna. Kiedy zacząłem grać na pianinie i akordeonie, to chciałem grać i śpiewać dla ludzi, sprawiać im przyjemność, nie być obojętnym, wywoływać łzy, śmiech, radość. Czasami zapominam o tym, że jestem takim szczęściarzem. Dopóki mogę grać, dopóki ludzie mają ochotę przyjść i nas wysłuchać, to będziemy koncertować. To jest cudowne uczucie. 

Krystian Iwański: Skąd wziął się pomysł na nazwę zespołu, dlaczego Czesław Śpiewa?

p. Czesław: Kiedyś mojej nauczycielce na Akademii Muzycznej dałem swoją płytę. To było z 13 lat temu. Powiedziała tak: „Czesław, ty nie śpiewasz, ale ty bardzo muzykalnie recytujesz. Rób to dalej!". To było dla mnie cudowne. Dla niektórych mój śpiew nie jest śpiewem, dla innych to, co prezentuję, jest bardzo emocjonalne. Kiedyś w Krakowie ktoś napisał: „Śpiewa Czesław". Pamiętam, że tekst bardzo mi się spodobał. Pomyślałem, że to świetna nazwa dla zespołu. Wszyscy znajomi i bliscy mi ją odradzali. Wtedy wiedziałem, że to na pewno chwyci. I chwyciło! J

Daria: Jakie nagrody otrzymał Pan za swoją twórczość?

p. Czesław: Otrzymałem dość sporo nagród i to były nagrody, których się zupełnie nie spodziewałem. Z czasem zrozumiałem, że nagrody nie są aż takie ważne. Cieszę się, że je otrzymałem, ale tak naprawdę mówi się: jesteś tak dobry, jak twoja ostatnia piosenka. Liczy się to, co jest tu i teraz. Kiedyś moja muzyka była uznawana za niszową, w dobrym guście, ale od momentu, kiedy stałem się „panem z telewizji", przekroczyłem granicę, której w świecie muzycznym przekraczać nie wolno. Dziennikarze, którzy nas kochali, nagle się odwrócili. Teraz nasza muzyka jest trudniejsza, niż była kiedyś. Według dziennikarzy nie możesz być „panem z telewizji" i być wiarygodny muzycznie. To jest niestety bardzo smutne.

Daria: Czy dobrze się Pan czuł w roli Olafa?

p. Czesław: Czułem się najlepiej w roli Olafa, bo Olaf jest troszeczkę taki jak ja, naiwny, chciałby, żeby zawsze było dobrze.  Kilka dni temu Disney oficjalnie ogłosił, że za 3, 4 lata powstanie „Kraina lodu 2". Dla mnie i całej generacji dzieci w Waszym wieku zawsze pozostanę bałwankiem Olafem. Kiedy dostałem rolę bałwanka, a byłem na castingu, na którym byli też profesjonalni aktorzy, to się rozpłakałem,  ponieważ  wiedziałem, że to będzie niesamowita przygoda. Jestem dumny, że wpisałem się w historię dubbingu. Nie potrafiłbym robić różnych rzeczy, ale bałwankiem Olafem jestem świetnym! J

Julia: Czy praca z dziećmi jest trudna? Jak pracuje się z Gangiem Olafa i dlaczego wybrał Pan rolę trenera a nie jurora?

p. Czesław: Otrzymałem propozycję bycia trenerem a nie jurorem. Cieszę się, że nie muszę wybierać, kto ma odpaść. Z dzieciakami najlepiej i najłatwiej się pracuje. Kiedyś pracowałem w przedszkolu, prowadziłem warsztaty dla maluchów oraz ich mam, grałem przedstawienia teatralne dla dzieci w całej Danii, byłem też w Jordanie, Libanie, Syrii, gdzie teraz jest wojna. Dla mnie praca z dziećmi jest największym przeżyciem. Dorośli są często bardzo zachowawczy, biją brawo nawet wtedy, kiedy coś im się nie podoba. Dzieci często mówią: „to nie jest fajne".  Mam poczucie, że ich rozumiem. Cały czas jest we mnie cząstka dziecka. Myślę, że w naszym społeczeństwie jeszcze nie wychowano ludzi dorosłych do tego, żeby się czasami zapomnieli i zrozumieli, że fajnie jest też być dzieckiem. Wolno popełniać błędy, czytać poezję nie ze zrozumieniem, tylko ją poznawać i czuć. Musimy się nauczyć przyznawać do tego, że czasami czegoś nie wiemy, ale potrafimy w różny sposób zdobywać wiedzę.

Krystian: Na co dzień robi Pan mnóstwo rzeczy - trasa koncertowa, udział w programach telewizyjnych, nie czuje Pan zmęczenia?

p. Czesław: Jestem taką osobą, która potrzebuje 5, 6 godzin snu.  Chodzę spać i wstaję bardzo wcześnie. Jeżeli jestem zmęczony, to nie fizycznie tylko psychicznie. Kiedy przychodzi taka chwila, robię sobie małe wakacje. Wystarczą dwa dni, żeby umysł się zregenerował.

Daria: Czy oprócz trasy koncertowej i udziału w „Małych Gigantach'" będzie można Pana gdzieś zobaczyć lub usłyszeć?

p. Czesław: Nie wiem jeszcze. Udział w programach telewizyjnych jest dla mnie cudowną przygodą, bo w telewizji mogę być sobą. Może kiedyś będę miał pomysł na swój program muzyczny dla dzieci i młodzieży. Zobaczymy.

Julia: Jaka jest Pana recepta na sukces?           

p. Czesław: Nie ma recepty na sukces. Jeżeli ktoś ma talent,  to jest maluteńka część sukcesu. Pozostała to praca i szacunek do drugiego człowieka. Tak mnie wychowali rodzice. Trzeba bardzo uważać na to, jak się traktuje innych. Bądźcie dobrzy, bo dobro zawsze wraca. Należy słuchać rodziców, ale też czasami iść za głosem serca. Rozsądek jest ważny, pasja również.

Podczas próby zespołu narodziły się kolejne pytania...

Julia: W ilu językach Pan mówi?

p. Czesław: W teorii mówię po duńsku, polsku, angielsku i trochę po niemiecku. Tak naprawdę przez to, że jestem emigrantem i wyjechałem z Polski, gdy miałem sześć lat, to słychać duński akcent, kiedy mówię w ojczystym języku. Zaczynam też zniekształcać duński przez to, że sporo czasu mieszkam w Polsce. Nie ma języka, który umiem i używam płynnie, ale nie wstydzę się tego, że popełniam błędy.

Krystian: Czy ma Pan znajomych muzyków na terenie województwa kujawsko - pomorskiego?

p. Czesław: Miałem okazję poznać toruńską Republikę, muzyka ze świetnego zespołu Lao Che, który ostatnio nagrał płytę dla dzieci. Polecam!

Daria: Serdecznie dziękujemy za spotkanie i poświęcony czas.

p. Czesław: Ja również. Miło było Was poznać!

Spotkanie było dla nas niezwykłym przeżyciem. Mieliśmy okazję uczestniczyć w próbach zespołu przed koncertem, ale przede wszystkim poznaliśmy cudownego człowieka, dla którego dobro i szacunek dla innych są najważniejszymi wartościami.

 

Redakcja „Szkolnego Reportera"

 1.jpg
 3.jpg
 4.jpg
 
© Urząd Miejski w Kowalewie Pomorskim. Uwaga: Korzystamy z cookies. Zapoznaj się z zasadami!